Wywiad z mistrzem SP2 i Sztumu w grze Rummikub Emanuelem Okrójem Drukuj
Wpisany przez M. Nowosielska   
wtorek, 29 listopada 2011 23:19

[R]edaktor: Jak to jest być mistrzem Sztumu i szkoły?
[E]manuel: Bardzo mi się to podoba. Król miasta, król szkoły (śmiech)
R: Kiedy zacząłeś grać?
E: Od ogłoszenia turnieju. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tą grą. To jakiś talent wrodzony.
R: A jak często trenowałeś?
E: Kiedy turniej został ogłoszony, pożyczyłem Rummikub od pana Wiechowskiego. Teraz kiedy mam własny egzemplarz, trening będzie codziennością.
R: A czy grałeś przez Internet?


E: Chciałem, lecz nie mogłem. Problemy z rejestracją i logowaniem. Byłem zmuszony grać z mamą, która także chciała wziąć udział w tym turnieju.
R: Czy przed eliminacjami wierzyłeś, że dojdziesz aż tak daleko?
E: Nie. Zwycięstwo to dla mnie wielka niespodzianka.
R: W którym finale emocje były większe?
E: Zdecydowanie w miejskim. Ze zdenerwowania ciągle spadała mi jakaś tabliczka. Nerwy nie dały myśleć. Byle tylko wygrać.
R: W których rozgrywkach przeciwnicy byli bardziej wymagający?
E: W szkolnych miałem gorsze ?karty?, aczkolwiek na zamku przeciwnicy byli bardziej doświadczeni. W całym turnieju szczęście było ze mną.
R: Stolica czy gra planszowa, która nagroda lepsza?
E: Dostałem obydwie, to obydwie dobre (śmiech).
R: Czy byłeś już kiedyś w Warszawie?
E: Nie. Dzięki Rummikubowi będę tam pierwszy raz. I to w Marriocie, 5-gwiazdkowym hotelu.
R: Jak oceniasz swoje szanse na mistrzostwach Polski?
E: W skali 1-10? 3 może 4. Ale wiem jedno. Warto spróbować.
R: A tak ogółem, lubisz gry planszowe?
E: Tak. Lecz gdybym musiał wybierać między tymi a komputerowymi, wybrałbym te, w które dawniej nie grałem. No chyba, że bym w któreś nie mógł, lub na którąś miał specjalną chęć.

 

Poprawiony: niedziela, 18 grudnia 2011 23:55